Nawiązując do mojego niedawnego postu o lakierach Miyo, postanowiłam pobawić się jednym z nich, a dokładniej numerem 97 Snowflakes. Dwa różne manicure, dwie odsłony tegoż lakieru :)
Pierwszy mani nawiązuje do stylu negativce space.
Połączyłam go z głębokim, śliwkowym kolorem marki Bell nr 424 ;)
Do drugiego manicure dodatkowo użyłam jeszcze jednego lakieru marki Miyo, czarnego z drobinkami nr 96 Night flower. A dodatkowa ozdoba w postaci trójkątnych paseczków zrobiłam przy użyciu lakieru Sally Hansen - Shiny Penny :)
Taka mała propozycja, inspiracja jeżeli posiada któraś z Was taki kameleonik, płateczki mieniące się na różne kolory ;)
M.