Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sally hansen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sally hansen. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 maja 2016

Kwiatowe manicure - 3 propozycje

Hej!
Tym razem przychodzę do Was z manicure, a dokładniej trzema propozycjami manicure kwiatowego, idealne na wiosnę! Głównymi kolorami są tu lakiery z poprzedniego postu o lakierach Sally Hansen, o których możecie poczytać TU :)


Pierwsza propozycja należy do takich średnio zaawansowanych ;) Róż dominujący to Aflorable.
Paski utworzyłam lakierem do zdobień z Wibo, natomiast róże to w miarę prosta rzecz. Po prostu zrobiłam kleksy ciemniejszego różu, od razu wzięłam jaśniejszy róż, nałożyłam małym pędzelkiem kilka kresek i przy okazji mieszałam ze sobą jasny z ciemnym na paznokciu. Dodatkowo listka dla ozdoby i gotowe :)


Druga propozycja to już dla bardziej zaawansowanych. Posiedziałam trochę nad nimi :) Główny kolor to przepiękny New Suede Shoes. Białe akcentowe paznokcie pokryłam natomiast też lakierem z Sally Hansen, tylko z serii Xtreme - White on. Płatki malowałam małym pędzelkiem, by zanikały do środka, poprawiałam później to co wyszło za daleko białym i odwrotnie, by stworzyć powiedzmy efekt ombre ;) Jak poprzednim razem, listka dla ozdoby i tyle!



Trzecia propozycja należy do najłatwiejszych. Jedyny przyrząd jaki potrzeba to sonda do robienia kropek ;)
Bazą tutaj jest Hat's Off to Hue oraz wspomniane wcześniej White on. Akcentowy brokatowy palec to srebrny metalik z Bell i brokat Sensique :)
Samego wykonania chyba nie muszę tłumaczyć, widać dokładnie jak kwiaty zostały stworzone z kropek :)


Która propozycja przypadła Wam najbardziej do gustu? Przez moją słabość do tego kobaltowego koloru, te właśnie mani podoba mi się najbardziej :D
Do kolejnego!
M.

czwartek, 14 kwietnia 2016

Sally Hansen Complete Salon Manicure - nowe odcienie (swatche i recenzja)

Hej moi mili!
Po raz pierwszy w tym roku udało mi się coś wygrać, szczęście padło na lakiery Sally Hansen z serii Complete Salon Manicure.


Jestem wielką fanką serii, posiadam już sporo sztuk z ich ogromnej gamy lakierów, gromadka powiększyła się o nowiutkie kolory, które niedawno wprowadzili ;)
Mając tę okazję, postanowiłam napisać post, w którym opowiem co nie co o tych lakierach, a także omówię i przedstawię te świeżynki.


Zacznę od informacji ogólnych. Flakon jest spory, mieści aż 14,7ml, co za tę cenę myślę się całkiem opłaca. Serie można dostać w niektórych Rossmannach za 30,99zł, a także w Superharm, czy Douglasie za 39,90zł. Dostępne są przeróżne wykończenia lakierów, kremowe, żelkowe, brokaty mniejsze i większe, lakiery z drobinkami itd. 
Mają charakterystyczny szeroki pędzelek, a formuła w większości kolorów jest zachwycająca, choć czasem lubi się smużyć. Wykończenie mają super błyszczące.
Na słoczach niestety musiałam użyć dodatkowo Seche Vite, wzornik powoduje, że każdy lakier wygląda prawie że matowo, do tego z nierówną fakturą. Pierwszy raz się z tym spotkałam. Także jak na któryś zdjęciach będzie widać jakieś kropeczki to wina wzornika, nie lakierów :) Posiadam 7 nowych odcieni, zacznę od najjaśniejszego.

1. Luna Pearl, nr 120

To dość kryjący beżowy, opalizujący na różowo-fioletowo.


Na wzorniku pokazane 2 warstwy z topem Seche Vite jak wcześniej napisałam.
Ten kolor można nosić samodzielnie lub położyć go na inne kolory, by nadać lekko mleczny wygląd z poświatą.


2. Au Nature-al, nr 212


Niestety ten piękny odcień, jest wpół przezroczysty. Nadaje się do frencza lub by nadać swoim naturalnym paznokciom delikatnego jednolitego koloru.



3. Aflorable, nr 523


Piękny żywy, ale jasny odcień różu. To taka guma balonowa w buteleczce ;) Super kremowy, ale może przez to smużyć.


4. You Glow, Girl! nr 216


Metaliczny lakier, w tonacji złotej z mini płatkami miedzianymi. Jest lekko perłowy, chyba najlepiej będzie dać pod niego jakąś złotą bądź miedzianą bazę, by wydobyć całe piękno ;)


5. Hat's off to hue, nr 410


Dość nietypowy lakier. Mam jemu podobne w swojej kolekcji, ale ten jest idealnie wyważony pomiędzy ciepłą, a zimną stroną fioletu. Jest w miarę intensywny, ale można go jeszcze podciągnąć pod pastele. Posiada w sobie mikro srebrny blask, ale na testerze tego nie widać.




6. New suede shoes, nr 684


Mój zdecydowany faworyt. Choć mam wiele odcieni niebieskiego w swojej kolekcji, to tak elektryzującego jeszcze nie widziałam! Intensywny, prawie że neonowy kobalt. Formułę ma najlepszą ze wszystkich. Kremowa, intensywna, nie robi smug. Na lato to must have! ;)




7. New flame, nr 554


Ostatni kolor to bardzo żywa pomarańczowa czerwień. Konsystencję ma trochę dziwną. Nie jest kremowy, ale jakby żelkowy, na przezroczystym wzorniku prześwituje. Coś czuję, że na paznokciu mogłoby to wyglądać podobnie. Kolor sam w sobie jest ładny, ale ta konsystencja.. Nie przemawia do mnie ;)




Podobają Wam się te nowe kolory? Który jest Waszym ulubionym? Lubicie lakiery Sally Hansen? :)
Ja jestem prze szczęśliwa, że mogę mieć ich jeszcze więcej i z tego miejsca szczerze dziękuję Sally Hansen, że mogłam zostać ich posiadaczką ^^

Do kolejnego!!!
M.

czwartek, 28 stycznia 2016

Geometryczne inspiracje (dwa manicure)

Witam wszystkich po tej małej przerwie :)
Wracam z kolejną porcją paznokciowych inspiracji. Tym razem przedstawiam Wam dwa pomysły na geometryczne wzory, jeden dla bardziej zaawansowanych, drugi, trochę mniej. Mam nadzieję, że przypadną Wam do gustu ;)

Przeglądając internet w poszukiwaniu inspiracji, zawsze natrafię na coś ciekawego i tak też było tym razem.
Manicure to połączenie wzorów, nawet można je podciągnąć pod styl aztecki ;), ombre i brokatu.
 Te tło idealnie mi się wpasowało pod te kolorystykę ;)
Wzory wykonałam odręcznie, trochę czasu pochłonęło, ale najgorsze zawsze jest ombre. By było mniej bałaganu użyłam płynnego lateksu KADS zamówionego w Chinach. Ombre najlepiej mi się wykonuje lateksowymi trójkątnymi gąbeczkami do makijażu ;)
Pod brokat położyłam specjalną bazę Peel Off z Essence, która pomaga w ściągnięciu brokatu, gdy chcemy zmienić manicure.
Przedstawiłam też na zdjęciu moją trójkę, którą rozpoczynam manicure i go kończę. Oliwka z Wibo z keratyną i miodem, całkiem fajnie nawilża płytkę paznokcia i skórki. Od dłuższego czasu używam jako bazy lakier z Miss sporty, tę wybielającą wersję. Po skończeniu tej buteleczki będę używać innych, czekają do testów, ale ta mi dobrze służyła przez ten czas ;)
Nie wyobrażam sobie uwieńczenia ciężkiej roboty bez szybko schnącego top coatu, mój hit Seche Vite. Już kilka lat temu zmienił całkiem mój świat. Nie zamienię na nic innego!
A do wykonania tego manicure użyłam lakierów:
*Miyo mini drops nr 23 pastelowy fiolet
*Lovely Gloss Like Gel nr 238 średni fiolet ze złotym blaskiem
*Sally Hansen  Xtreme wear nr 450 Ice pop, kolorowy brokat zanurzony z przezroczystej bazie z lekką biała perłą
*Miss Sporty Oh my gem! chyba nr 003 srebrny, fioletowy i mini niebieski brokat zanurzony w fioletowej półprzezroczystej bazie
*Wibo Art Liner nr 8
Drugi manicure, ten mniej skomplikowany, wyszedł całkiem przypadkiem. Kupiłam w Rossmannie paski w kształcie V, chyba z Wibo, wyrzuciłam już opakowanie ;) i pomyślałam, że wykorzystam je od razu i zrobię frencza tylko w innym kształcie. Swoją drogą, paski są beznadziejne, grube, sztywne, nie przylegają dobrze, a po zdjęciu zostawiają klej na paznokciu, nie polecam.
No, ale trzeba było już to kontynuować i wyszło takie coś.
Żeby nie było tak goło, dołożyłam jeszcze rządek szarych kropeczek ;)

Do wykonania użyłam lakierów:
*Miyo mini drops nr 27 ciepły brąz
*P.S. lakier z Primarka, to turkusowy kolor z ogromem holograficznego brokatu
*Life  Proffessional nr 37, jasny szary z srebrnym brokatem i biała perłą.
Który przypadł Wam najbardziej do gustu? Mi oczywiście ten bardziej pracochłonny, byłam z siebie dumna ;D

Do następnego!
M.

piątek, 15 stycznia 2016

Jeden lakier, dwa różne mani

Hej wszystkim!
Nawiązując do mojego niedawnego postu o lakierach Miyo, postanowiłam pobawić się jednym z nich, a dokładniej numerem 97 Snowflakes. Dwa różne manicure, dwie odsłony tegoż lakieru :)
Pierwszy mani nawiązuje do stylu negativce space.

 Połączyłam go z głębokim, śliwkowym kolorem marki Bell nr 424 ;)

Do drugiego manicure dodatkowo użyłam jeszcze jednego lakieru marki Miyo, czarnego z drobinkami nr 96 Night flower. A dodatkowa ozdoba w postaci trójkątnych paseczków zrobiłam przy użyciu lakieru Sally Hansen - Shiny Penny :)


Taka mała propozycja, inspiracja jeżeli posiada któraś z Was taki kameleonik, płateczki mieniące się na różne kolory ;)
M.